Listopad wciągnął mnie totalnie. Niestety, zdrowotnie znów jest niezbyt ciekawie. Czas spędzam albo u lekarza, albo myśląc o kolejnej wizycie. Albo też dzielnie przyjmując leki. A te nie zawsze są obojętne dla mojej osoby. Częste i bardzo silne bóle głowy, powodują, że komputer jest ostatnią rzeczą o jakiej myślę. Gorzej, że nawet książki czyta mi się dużo gorzej i mam spore zaległości czytelnicze. Ale na szczęście w przerwie między gorszym samopoczuciem, gotuję. I mam dużo przepisów w zapasie. Dziś zapraszam na jesienne leniwe z dynią.
Kocham pierogi leniwe. Od dziecka kochałam ten stan, kiedy wracałam ze szkoły i czułam roztopione na patelni masełko. Byłam strasznym niejadkiem i w moim menu znajdowało się jedynie kilka potraw. Poza płatkami kukurydzianymi w lukrowej polewie i czekoladowym mleku w proszku, pewniakiem były pierogi leniwe. Dla mnie to najlepszy comfort food jaki istnieje.
I chociaż kocham wersję klasyczną, to dziś zaszalałam. Jesienne leniwe z dynią są po prostu obezwładniająco pyszne. Ja podałam je na waniliowym jogurcie, z domową czekośliwką i oczywiście dużą porcją orzechowego masełka. By osiągnąć ten efekt nie trzeba wcale dużo pracy. Polecam użyć mrożonej dyni, pokrojonej w kostkę, dzięki czemu praca skraca się do potrzebnego minimum. A jak wiecie, lubię proste i szybkie przepisy. Nie zamierzałam bowiem spędzać połowy dnia w kuchni. Ja użyłam dyni piżmowej, która ma wyraźny aromat.
To co? Robicie dziś te kluski? Jestem pewna, że zakochacie się w tym smaku tak jak ja i będziecie je robić wiele razy tej jesieni.
Buziaki,
Magda
Ale pysznie! U Ciebie zawsze jest bardzo smakowicie. 🙂
🙂
Bardzo ciekawy pomysł na leniwe,w takiej wersji ich nie robiłam. Kochana dużo zdrowia życzę! 🌸🙂
dziękuję 🙂
Bardzo lubię leniwe dyniowe. Robię je zawsze w sezonie 🙂
Podoba mi się Twoja słodka wersja podania. Z przyjemnością spróbuję 🙂
🙂
Brzmi przepysznie! Leniwe z dynią to prawdziwe jesienne ukojenie – ciepłe, aromatyczne i idealne na poprawę nastroju. Życzę dużo zdrowia!
dziękuję!
Przykro mi słyszeć o Twoich problemach zdrowotnych- życzę zatem dużo zdrówka bo jak ono jest to jakoś wszystko da się poukładać. Co do pierogów też bardzo lubię leniwe – te klasyczne- takiej wersji jesiennej jeszcze nie jadłam a przyznam , że kuszą, aby spróbować:-)
Bardzo je polecam!
Przepis zanotowany- muszę go tylko zrealizować w praktyce 🙂 dziękuję za odwiedziny i cieplutko pozdrawiam
też kiedyś robiłam są dobre i mają świetny kolorek
🙂
O! I to bym zjadła! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście 🙂
🙂
Pierożki wyglądają obłędnie <3
🙂
Takie leniwe to bym zjadła 😉
🙂
Wspaniały pomysł na pyszne wykorzystanie dyni, na pewno są pyszne 🙂
Dokładnie! Ciepłe, pachnące masłem i dynią leniwe to coś, co od razu poprawia humor w jesienne popołudnie
Dziękuję za ten przepis. To świetna, zdrowsza wariacja na temat tradycyjnych leniwych.