Bez kategorii

Grzany cydr na weekendowy wieczór

1 Min. czytania
Nie jestem fanką zimnych wieczorów. Oczywiście miło otulić się kocykiem i zająć czas przyjemną lekturą, ale kiedy każdy wieczór wygląda tak samo,łatwo o pewną monotonię. W piątkowe popołudnie musiałam zadbać o literaturę na weekend, stąd też odbyłam spacer do biblioteki. Rano spacer do pracy-w  końcu przestało padać, potem spacer do biblioteki połączony z zakupami. Było co prawda słonecznie,ale niestety mroźne powietrze,tak,nie jesienne,nie po prostu chłodne,a mroźne dało mi w kość. Wieczorem szukałam różnych sposobów na rozgrzanie przy słuchaniu Listy Przebojów i czytaniu książek. I wtedy przypomniałam sobie o tym co widziałam w pewnej kawiarni. Pomyślałam o grzanym cydrze. Nie lubię alkoholu. Od czasu do czasu namoczę bakalie do zimowego ciasta w rumie. Nie jestem zaś typem osoby, która w popijaniu kieliszka wina odnajduje jakąkolwiek radość. Powiem szczerze, 99 % alkoholi mnie odrzuca. Nawet najwykwintniejsze wino jest gorzkie. Jedyny wyjątek robię dla cydru. Ale powiem szczerze,cydr lubię tylko od małych producentów, lokalny. Te masowo produkowane są dla mnie nie do przełknięcia. Także już wiecie,że marny ze mnie kandydat na alkoholika, ale taki grzany cydr w jesienny,weekendowy wieczór chętnie wypiję i na pewno w sezonie jesienno-zimowym,będę wracać do tego przepisu.

Składniki na 4 porcje:
700 ml cydru ( najlepiej rzemieślniczego)
1 laska cynamonu
3 cm kawałek imbiru(obranego)
2 goździki
2 gwiazdki anyżu
1 ziarno kardamonu
2 jabłka

Cydr przelewam do garnuszka, dodaję przyprawy. Obieram jabłka i kroję w ósemki,dodaję do napoju. Podgrzewam całość przez 10-12 minut na średnim ogniu. Wyjmuję przyprawy. Podaję z plasterkami jabłek.

1549 wpisy

O autorze
Historyczka, która histerycznie kocha dobrą kuchnię i uwielbia tracić czas na wymyślaniu pyszności. Magdalena
Artykuły
Możesz również zobaczyć
Bez kategoriiCiasta

Sernik z ananasem i kokosem

65 minut Min. gotowania
Uff, przetrwałam ten tydzień. A tak na marginesie, przetrwałam już trzy tygodnie z mojego leczenia. To połowa. Co prawda połowa do kontroli…
Bez kategorii

Jemy w Szczawnicy

2 Min. czytania
Dziś zabieram Was na małą wycieczkę, pojedziemy bowiem w góry, dokładniej w Pieniny. Byłam tam jesienną porą. Wyjazd bardzo spontaniczny, nieplanowany. Nie…
Bez kategorii

Czekoladowe muffiny z malinami

25 minut Min. gotowania
Dziś zapraszam czekoladową rozpustę. Bardzo, ale to bardzo potrzebuję czekoladowej osłody i pocieszenia. Styczeń mnie wymęczył na każdym polu. Dlatego też jedyne…

62 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.